Chciałbym na początek zrobić małe sprostowanie do moich opowiadań o Rawkach, bo ktoś może kiedyś powiedzieć, że jestem nieobiektywny w tym co piszę. A naprawdę kocham Rawki, kocham Bieszczady i piszę szczerze. Gospodarzem bacówki jest mój kuzyn Michał i to dzięki niemu poznałem Bieszczady, to on natchnął mnie pasją gór. Jestem mu za to ogromnie wdzięczny. To cudowny człowiek. Jeden z niewielu tak ciepłych, uczynnych, który mimo wielu obowiązków zawsze chętnie zamieni z każdym kilka słów wysłucha , doradzi. A teraz część 2…
Gdy szedłem tak spoglądając z daleka na bacówkę, jeszcze nie wiedziałem co mnie czeka. Jednak bedąc oczarowanym widokiem gór czułem, że będzie dobrze. W końcu stanąłem przed nią…wyglądała cudownie. U dołu podmurowana, reszta niej w drewnie. Idąc prosto widać wejście do tej pięknoty. Bacówka jeast ustawiona prawym bokiem do dróżki do niej prowadzącej. Gdy stanąłem przed jej schodami pomyślałem: “Jest dobrze, jest bardzo dobrze” i wszedłem do niej. Na początku jest jakby mały przedpokój. Oczywiśćie wszystko w drewnie. Tam można zdjąć buty i założyć wygodniejsze. Za kolejnymi oszklonymi dzwiami znajduję się drugi przedpokój. W nim też jest miejsce na buty. Po lewej drzwi do pokoju gospodarzy, na wprost jadalnia. Po lewej wejście do kuchni ( dla pracowników bacówki). Po lewej od wejścia do kuchni znajdują się schody prowadzące do pokoi i na stryszek, na którym też można spać. Pokonawszy drzwi do jadalni, po lewej ujżałem okienko w którym siedziała żona Michała, Patrycja. Aha, jeszcze jedno sprostowanie, bo piszę jakbym był sam a przyjechałem z momi rodzicami. Patrycja przywitała nas i zaprosiła do kuchni. Gdy weszliśmy zobaczylismy kuchnię ładnie urządzoną, oczywiście w drewnie. Okno prowadzi na Połoniny. Ale ważniejsze są inne pomieszczenia bacówki. Zacznę od jadalni. Oczywiście po lewej okienko prowadzące do kuchni gdzie są wydawane napoje drobne przekąski no i piwo z kija a także butelkowane. Patrząc przed siebie widać 4 spore stoły, na wprost 2, które stoją do siebie równolegle po lewej 2 oddzielone małą ścianką. Po lewej jest okno na las, który wydaję mi się, że prowadzi na Małą i Wielką Rawkę, ale nigdy się do niego nie zapuszczałem aż tak daleko. Idąc dalej na wprost jadalni zobaczymy taras. Można na niego wejść, posiedzieć, napić się na nim piwka. Aha zapomniałem o bardzo ważnej sprawie. Mianowicie przy schodach znajduję się drugie schody prowadzące ale w dół do łazienek. Na wprost jest łazienka pracowników bacówki po prawej magazyny no i po lewej wejście do łazienek gości. Za drzwiami możemy skręcić w lewo bądź w prawo. Prawa strona dla panów lewa dla pań. W łazienkach znajdują się dwie kabiny prysznicowe i 2 kibelki. O ile pamiętam za kibelek się płaci (dla odwiedzających bacówkę przelotowo, dla mieszkańców jest darmo) ale też nie jest pewien jako dla pracownika bacówki miałem darmo więc nie wiem, trzeba by się zapytać w okienku. Reszta moich wrażeń niebawem :).
Bacówka “pod Małą Rawką”- myślę, że ta nazwa jest znana wielu miłośnikom Bieszczad. To miejce , które łączy ludzi, daje możliwość przeżycia niezapomnianych wrażeń. To miejce, które porusza pięknem krajobrazów, widokiem Połoniny Caryńskiej, Połoniny Wetlińskiej. To w końcu miejce skupiające w swym wnętrzu wspaniałych ludzi w różnym wieku. Bo przecież nie wiek jest tu najważniejszy lecz pasja. Pasja obcowania z Bieszczadami, z ich pięknem, historią, ludźmi gór. Ale pragnę zawrzeć tutaj moje wrażenia z pobytów w samej rawczańskiej bacówce.
Wcześniej byłem już w Bieszczdach. Znam troszkę góry chociaż to co wiem stanowi kroplę w morzu tego co chciałbym o nich wiedzieć. Szukałem odpowiedniego miejca na spędzenie wakacji roku 2004. Gdy dowiedziałem się o Rawkach, pomyślałem, że trzeba tam jechać i to koniecznie. W mojej głowie kotłowały się myśli czy aby bacówka dorówna poprzednim odwiedzonym przeze mnie miejscom. I a niech mnie, nawet je przewyższyła. Rawki znajdują się miedzy Wetliną a Ustrzykami Górnymi ( 6 kilometrów od Ustrzyk, 12 od Wetliny). Żeby dostać się do bacówki trzeba najpierw zatrzymać się na parkingu. Człowiek, który jest za niego odpwiedzialny pobiera opłate za postój na parkingu (jeżeli jesteśmy samochodem) i można zaparkować samochodzik. Gdy z niego wysiadłem zobaczyłem zieleń na oko nieskończonych pól i oczywiście góry. Było mi mało. Miedzy parkingiem a bacówką jest droga, którą trzeba podążać około 15 minut aby w niej się znaleźć. Gdy wszedłem na tą polną drogę zobaczyłem to co kocham: widok, który nie można porównać z niczym innym. Ta zieleń gór to piękno czaruje swym widokiem. Nęci by oglądać je z zapartym tchem , by upajać się krajobrazem. Po obu stronach drogi góry, pola, góry i jescze raz góry. Niebo (był koniec czerwca) było błękitne z tego co oczywiście pamiętam bo jak wiadomo to już 4 lata mineło. Niebo w Bieszczadach tych rawczańskich jest często pokrytę jasnymi chmurkami, które często leniwie a niekiedy porywczo przelatują po błękicie, gdy człowiek z zaciekawieniem spojrzy ku górze. I tak szedłem sobie natchniony tym widokiem aż ujrzałem to co pragnąłem ujżeć - bacówke…i to koniec części pierwczej. Niebawem część 2.
Oto przed państwem i mój blog, który będzie się koncentrował głownie na zdjęciach z moich wypraw w różne miejsca Polski a może i świata. Do tego dzisiaj dodałem kategorie “moje rawki” gdzie będę opisywał wszystko związane z bacówką “pod Małą Rawką”. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego oglądania i czytania.
Jedną z galerii (myślę, że dla mnie najważniejszą) jest galeria zdjęć z bacówki “pod Małą Rawką”. To razie jedna seria fotek z tej racji, że nie miałem wcześniej aparatu we wcześniejszych pobytach i dopiero po kupnie mojego cudeńka mogłem z pełną satysfakcją porobić zdjątka. Chciałbym mieć więcej sesji zdjęciowych z Rawek i okolic ale to zależy od tego czy będę miał czas na podróże w Bieszczady. Narazie niestety go nie mam. Natomiast moim zamierzeniem jest umieszczenie tutaj wrażeń , przeżyć związanych z bacówką i ludzmi się tam znajdującymi. Będę z dość dużą częstotliwością przybliżał wam drodzy czytelnicy co dla mnie znaczy bacówka jakie wspaniałe można przeżyć tam chwile. Pozdrawiam i liczę, że podzielicie moje zafascynowanie tym wspaniałym miejscem we wspaniałych polskich, pięknych Bieszczadach. Bywajcie ;).